„Znak Dobra” dla Nowego Tomyśla i Śremu

Nagrodę „Znak Dobra” przyznano po raz szósty a uroczystość podsumowująca ubiegłoroczną edycję, połączona z wręczeniem nagród odbyła się tradycyjnie w siedzibie Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych. Od samego początku „Znakowi Dobra” patronuje Roma Brzezińska, dziennikarka niebanalna, dla tych którzy ją znali także Człowiek, koniecznie pisany tak właśnie, przez duże „C”. W roku 2011 „Znak Dobra” przyznano równorzędnie „Gazecie Śremskiej” i Zespołowi Szkół Zawodowych i Licealnych w Nowym Tomyślu oraz red. Aleksandrze Tabaczyńskiej z „Przeglądu Nowotomyskiego”.
Red. naczelny „Gazety Śremskiej”, Mariusz Kondziela odebrał nagrodę za jej dwudziestoletnią obecność w lokalnej społeczności, za przypominanie miejscowych tradycji i budzenie literackich zainteresowań i pasji wśród mieszkańców miasta i gminy, którzy nie tylko swój dwumiesięcznik czytają, ale także go redagują. Wokół regionalnego muzeum, którego redaktor naczelny jest dyrektorem zebrała się grupa ludzi z pasją, bez których gazetę trudno sobie wyobrazić.
„Znak Dobra” powędrował także do Nowego Tomyśla. Nagrodę odbierała w imieniu szkoły jej dyrektor, Elżbieta Helwing i red. Aleksandra Tabaczyńska, autorka tekstu „Po co komu patron?”. Kapituła nagrody wyróżniła i doceniła odbiegające od przyjętych schematów fetowanie patrona szkoły, dr Kazimierza Hołogi. Dziennikarka owe nietypowe obchody opisała i podała do publicznej wiadomości w sposób zajmujący nie tylko mieszkańców Nowego Tomyśla i gminy. Nie koniec na tym, Aleksandra Tabaczyńska powróciła do domu z pozaregulaminową, a przecież wielce cenioną i przyznawaną od samego początku, osobistą nagrodą rektora Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych, prof. dr hab. Michała Iwaszkiewicza.
W trakcie uroczystości niejednokrotnie przypominano, że wielka wartość „Znaku Dobra” polega przede wszystkim na tym, że nagrodę otrzymują dziennikarze nie tylko za sprawność zawodową, za odnajdywanie ciekawych tematów, lecz przede wszystkim za społeczną wrażliwość i umiejętność patrzenia na bliźniego nie jak na temat, lecz na innego człowieka, z natury dobrego i skłonnego do poświęceń. |